My comfort or her comfort/Moja wygoda lub jej wygoda

When I was planning and preparing a Flower’s bedroom I imagined a changing area as comfortable for me to stand by, put Flower on and take her off place. Inspired by what I saw on few photos of Montessori children bedroom, I found a chest of drawers – perfect high, wide enough and nice looking – this one.

Kiedy planowałam i przygotowywałam pokój dla Kwiatka, wyobrażałam sobie miejsce do przewijania, jako wygodne dla mnie do stania, kładzenia na nim i ściągania z niego Kwiatka. Zainspirowałam się zdjęciami pokoi dziecięcych i wybrałam komodę idealną pod względem wysokości, wystarczająco szeroką by zmieścić przewijak i ładną – tę oto.

makelifemontessori

After few months we can not change Flower nappies there anymore because it is too dangerous. She is fast and strong, nimble and lissome so it is impossible to do it quickly, safety and respectfully for her body and will of moving. When she started to crawl it became too risky.

Po kilku miesiącach nie jesteśmy w stanie jej tam przewijać, bo to niebezpieczne. Kwiatek jest tak szybka, silna, zwinna i gibka, że sprawna i bezpieczna zmiana pieluszki, z poszanowaniem jej ciała i potrzeby ruchu, jest niemożliwa. Od kiedy zaczęła pełzać i raczkować przewijanie na komodzie stało się zbyt ryzykowne.

makelifemontessori

makelifemontessori

During our stay in Warsaw, in a flat with no furniture the change area was placed on the floor. So when we come back Flower was no more on top of the chest. Now she is able to move, trying to rich something with her nosey little hands, roll around the floor to a place she wants to get and she is safe if I have to go and change water (sometimes changing a nappy takes us so long time that the water gets cold;). Now it’s more Montessori and we like it.

Podczas pobytu w Warszawie w mieszkaniu bez mebli, przewijak leżał bezpośrednio na podłodze. Od tego czasu nie przewijamy Kwiatka na komodzie, dzięki temu może się teraz ruszać, sięgać po interesujące ją rzeczy swoimi ciekawskimi rączkami, turlać się po całej podłodze dokąd zechce i mam pewność, że jest bezpieczna nawet jeżeli pójdę po wodę (bo ostatnio przewijanie zajmuje nam tyle czasu, że woda w miseczce zdąża ostygnąć). Teraz jest bardziej Montessori i bardzo nam to odpowiada!

makelifemontessori

* * *

When Flower will be grown enough to get dressed on her own and we will install a Montessori toddler wardrobe, the chest will be moved. I don’t know where… So if I would choose furniture for the Flower’s room once again, I would decide not to buy the chest but already to prepare a little wardrobe like that one and that one, or that one.

Kiedy Kwiaek będzie na tyle duża, że będzie przewijać się i ubierać na stojąco zainstalujemy szafę odpowiednią dla małego człowieka, a komoda będzie musiała się wynieść, jeszcze nie wiem gdzie… Gdybym mogła jeszcze raz wybierać meble do pokoju Kwiatka, nie kupowałabym tej komody, tylko od razu niską szafę, taką jak ta, ta lub ta.

Advertisements

Gdzie?! Na podłodze?! / Where?! On the floor?

DSC02262

Rodzice Montessori, decydujący się na nie kupowanie tradycyjnego łóżeczka, muszą zmierzyć się z pytaniami od zatroskanej rodziny: gdzie, jak to na podłodze? Czy to nie jest niebezpieczne? I masz zamiar się schylać? A jak spadnie? Jeżeli rodzina, przyjaciele, ktokolwiek nie ma ochoty czytać “Montessori From The Start” – jego strata. (Dzięki Aga za książkę i inspirację!) Niektórzy potrafią wziąć głęboki oddech i spokojnie wytłumaczyć wszystko. Ja nie umiem, dlatego piszę, co następuje:

  • dziecko będzie spało na materacu, który znajduje się bezpośrednio na podłodze, albo na niskiej ramie do łóżka, jak np. tu.
  • Są na świecie miejsca, gdzie spanie na podłodze mogłoby okazać się niebezpieczne. W Polsce zagrożenie ze strony niebezpiecznych, dzikich i jadowitych zwierząt jest raczej znikome. Chyba, że ktoś hoduje w domu pająki lub węże, i to w pokoju dziecięcym. Innych niebezpieczeństw nie znajduję.
  • Nie, to nie zdrowe, mam zamiar podnosić dziecko z podłogi uprzednio kucając.
  • Czy ktoś kiedyś spadł z podłogi?

Dla mnie najważniejsze jest to, że dziecko nie jest zdane na rodziców, nie musi ich wołać, żeby zostać wyjętym lub wsadzonym. Kiedy jest zmęczone może samodzielnie wejść do łóżka lub może wyjść z niego i zająć swoimi zabaweczkami (tak, tak, to już się u nas zdarzyło) lub udać się na spacer po swoich włościach (nad tym pracujemy). Nie pozostaje odcięte od świata “za kratami”, jest swobodne i samodzielne, uczy się zaufania do przestrzeni, w jakiej się znajduje.

Początkowo nie wiedziałam, jak połączyć założenia rodzicielstwa bliskości (czyli współspanie z dzieckiem w jednym łóżku) z łóżkiem podłogowym. Po powrocie ze szpitala (gdzie spałam z Kwiatkiem razem na łóżku od pierwszego dnia), mieliśmy do dyspozycji tylko jedną, starą, sfatygowaną kanapę i na niej Kwiatek spała w dzień i w nocy. W naszej asyście oczywiście. Obecnie w pokoju Kwiatka znajdują się dwa łóżka podłogowe: nocne i dzienne. Nocne to duży materac 160×200 cm, na którym Kwiatek i nam pozwala zmrużyć oko, dzienny to mały materacyk do łóżka dziecięcego, na którym Kwiatek odbywa drzemki w ilości 1-3. Sądzę, że to dla nas idealne rozwiązanie. Nie jesteśmy jeszcze aż tak “pokręceni” i dość sprawnie wstajemy z materaca a sturlanie się z takiej wysokości – zwłaszcza w okolicy miękkiego dywanu – nie jest niezdrowe, no i jest przestrzeń.

DSC02256

DSC02257

Montessori parents who decide not to buy a traditional crib have to face questions from family: where?? what you mean: on the floor? Isn’t it dangerous? So you’re gonna bend yourself every time? What if she fell down? If your family, friends and other person you talk to are not interested in getting some information from i.e. Montessori From the Start – it’s up theirs. (Thanks Aga for the book and inspiration!) Some of you can take a deep breath and explain everything. I couldn’t. That’s why I’m writing here.

  • The child will sleep on a mattress based on the floor or a low bed-frame as shown here
  • There are some places in the world that sleeping on the floor can be dangerous. Danger from wild and poisonous animals is rather infinitesimal in Poland. 
  • Banding isn’t best idea for your spin, so it’s better to squat down and then bring the child up.
  • Does anyone ever fall down from the floor? 🙂

For me the most important is that the child is not dependent on parents, does not have to cry and call for their help if she want to be put into or taken away from the crib. When she’s tired she is able to go to bed on her own also she’s able to curl out from bed and play with her toys or take a little walk through her demesne. She is not isolated from the rest of the world. She is unhampered and self-reliant and she is learning to trust the safe space around her. 

At first I didn’t have any idea how to combine attachment parenting ( vide: co-sleeping) and Montessori floor bed. When we came back from the hospital where we have started co-sleeping, we have had only one old shabby sofa. Now, at 9th month of Flower’s life, we have to our disposal two floor-beds. One for a day and one for night. Day-floor-bed is small crib mattress for her day naps and night floor bed is 160×200 cm huge enough for three of us, where Flower let us sleep with her. I think it is perfect solution for us. We are still young 🙂 and able to grovel out of the bed, fall down from that high isn’t unsafe.

DSC02259