… just playing/… tylko się bawi

justplaying_makelifemontessori

I’m a student again. I started Assistants to Infancy training program. This is probably the best thing I have done in my life. I love every moment of the training course, I love each amazing women I met (hi girls, if you’re reading it!). I met the most incredible, wise, sensitive, inspiring teacher I have ever had, my Montessori Mentor. She read to us many inspiring reflections. This is one, that touched my heart very much. I’d like to share with you what came to my mind each time I see Flower “just playing”./

Znowu się uczę :). Zaczęłam w wakacje roczny kurs Montessori dla Niemowląt i Małych Dzieci i muszę przyznać, że to chyba najmądrzejsza rzecz, jaką w życiu zrobiłam. Uwielbiam każdą chwilę, która się wydarzyła podczas kursu; uwielbiam każdą wspaniałą osobę, którą tam poznałam (cześć dziewczyny, jesteście świetne, wiecie?!!!:-)! Mam mądrą, wrażliwą, inspirującą… najcudowniejszą nauczycielkę, jaką kiedykolwiek miałam.  To jeden z wielu wzruszających tekstów, które nam przeczytała. Przypomina mi się, ile razy patrzę jak Kwiatuszek “tylko się bawi”.

 

Just Playing

When I am building in the block room,

Please don’t say I’m “Just Playing.”

For, you see, I’m learning as I play,

About balance and shapes.

Who knows, I may be an architect someday.

Gdy buduję z klocków

Proszę, nie mów, że się “tylko bawię”.

Bo, widzisz, bawiąc się, uczę się,

O równowadze, kształtach i formach.

Kto wie, może kiedyś zostanę architektem/architektką.

When I am getting all dressed up,

Setting the table, caring for the babies,

Don’t get the idea I’m “Just Playing.”

For, you see, I’m learning as I play.

I’m expressing myself and being creative.

I may be an artist or an inventor someday.

Kiedy się przebiorę,

Nakryję do stołu, opiekuję się dziećmi,

Niech ci nie przychodzi do głowy, że się “tylko bawię”.

Bo, jak widzisz, bawiąc się, uczę się.

Wyrażam siebie i jestem kreatywna/y.

Któregoś dnia mogę zostać artystą/ką lub wynalazcą/wynalazczynią.

When you see me sitting in a chair

“Reading” to an imaginary audience,

Please don’t laugh and think I’m “Just Playing.”

For, you see, I’m learning as I play.

I may be a teacher someday.

Kiedy widzisz, że siedzę na krześle

I “czytam” dla publiczności, która jest tylko w mojej wyobraźni,

Proszę nie śmiej się i nie myśl to “tylko zabawa”,

Bo, jak widzisz, gdy się bawię – uczę się.

Może kiedyś zostanę nauczycielem/nauczycielką.

When you see me combing the bushes for bugs,

Or packing my pockets with choice things I find,

Don’t pass it off as “Just Play.”

For, you see, I’m learning as I play.

I may be a scientist someday.

Gdy widzisz, że przeczesuję krzaki w poszukiwaniu biedronek,

lub upakowuję kieszenie tym, co znajdę,

Nie traktuj tego, jak “tylko zabawę”,

Bo, zrozum, ja się uczę, bawiąc się.

Może kiedyś zostanę naukowcem/naukowczynią.

When you see me engrossed in a puzzle or some

“plaything” at my school,

Please don’t feel that time is wasted in “Play.”

For, you see, I’m learning as I play.

I’m learning to solve problems and concentrate.

I may be in business some day.

Kiedy zobaczysz mnie pogrążoną/pogrążonego w puzzlach

Lub innych “zabawach” w szkole,

Nie czuj, że to zmarnowany czas na jakiejś “zabawie”,

Bo widzisz, uczę się podczas zabawy.

Uczę się rozwiązywać problemy i koncentrować.

Może kiedyś będę prowadzić interesy.

When you see me cooking or tasting foods,

Please don’t think that because I enjoy it, it is “Just Play.”

For, you see, I’m learning as I play.

I’m learning to follow directions and see differences.

I may be a cook someday.

Kiedy widzisz, że gotuję i kosztuję jedzenia,

Nie myśl, że skoro mi się to podoba, tylko się bawię.

Bo widzisz, bawiąc uczę się.

Uczę się podążać za wskazówkami i dostrzegać różnice.

Może zostanę kiedyś mistrzynią/mistrzem kuchni.

When you see me learning to skip, hop, run, and move my body,

Please don’t say I’m “Just Playing.”

For, you see, I’m learning as I play.

I’m learning how my body works.

I may be a doctor, nurse, or athlete someday.

Kiedy widzisz, jak uczę się przeskakiwać, podskakiwać, biegać i poruszać się,

Proszę Cię, nie mów, że tylko się bawię.

Bo widzisz, ja się uczę, bawiąc się,

Dowiaduję się, jak działa moje ciało,

Może zostanę kiedyś lekarzem/lekarkę, pielęgniarzem/pielęgniarką

albo lekkoatletką/lekkoatletą.

When you ask me what I’ve done at school today,

And I say, I “Just played.”

Please don’t misunderstand me.

For, you see, I’m learning as I play.

I’m learning to enjoy and be successful at my work,

I’m preparing for tomorrow.

Today, I am a child and my work is play.

Kiedy pytasz mnie, co dziś robiłam/robiłem w szkole

I ja mówię, że bawiłem/łam się

Nie zrozum mnie źle.

Bo ja widzisz, uczę się, bawiąc się.

Uczę się cieszyć moją pracą i odnosić w niej sukcesy,

Przygotowuję się na jutro,

A dziś jestem dzieckiem i moją pracą jest zabawa.

 

Anita Wadley

Edmond, Oklahoma

 

 

Amazing, isn’t it? What do you find inspiring? A film, a photo, quotations, a poem, a song? Please, share with me! Thank you 🙂

Czy to nie jest przepiękne? A co Was inspiruje? Film, zdjęcie, cytaty, wiersz, piosenka? Podzielcie się!

Advertisements

Mothers’ Day

makelifemontessori

When I lie with Flower and help her fall asleep I think about all mothers that came before me.

About my lovely, wise, beautiful Mother – my best friend.

About my mother’s mother Stasia and my father’s mother Lunia.

About their mothers Ludwika and Stanisława, Jadwiga and … .

And their mothers.

And all the mothers before.

I’m thinking about them with love and gratefulness for all they did, for life they gave and for whole love they gave.

I’m thinking with admiration for their patience, work, strength and wisdom.

I feel admiration and esteem for that they did not give up in hard times. That they kept carry on despite suffering, despite the fact they lost some of their children and had to live alone, without men – their children’s fathers.

And they survived.

And now, there is me and her.

And all those mothers are in us and with us and we feel their love.

And when I keep my daughter in my arms, and she closes her eyes and she breathes slowly, I feel what they could feel when they held their babies.

Now I am a mother. And this is my day.

Thank you, Flower, for choosing me. Thank you, Mom. Thank them.

 

Kiedy usypiam Kwiatuszka, myślę o matkach które były przede mną.

O mojej kochanej, mądrej, pięknej Mamie – mojej najlepszej przyjaciółce.

O mamie mojej Mamy – Stasi i mamie mojego Taty – Luni.

O mamach moich babć i dziadków – Ludwice, Stanisławie, Jadwidze i … .

I ich mamach.

I wszystkich matkach, które żyły wcześniej. 

Myślę o nich z miłością i wdzięcznością za wszystko, co zrobiły, za życie które dały, za całą ich miłość.

Myślę z podziwem o ich cierpliwości, pracy, sile i mądrości.

Podziwiam i szanuję to, że przetrwały trudne czasy, w jakich musiały żyć. Że trwały mimo cierpienia, mimo tego że niektóre swoje dzieci straciły, i że musiały żyć same, bez mężczyzn, ojców swoich dzieci.

I przetrwały.

I teraz jestem ja i ona.

I wszystkie te matki są w nas i z nami. I czujemy ich miłość.

I kiedy tulę moją córeczkę a ona powoli zasypia, spokojnie oddychając, czuję to, co one czuły.

Jestem mamą. I to jest mój dzień. 

Dziękuje Ci, Kwiatuszku, za wybranie mnie. Dziękuję Mamo. Dziękuję im.

Rising a girl. Challenge, responsibility, honour. What’s on my mind.

toto

What was on my mind when I start to blog? Hmm…

I was thinking how not to ruin my daughter’s life from the beginning. 🙂

I was thinking how to rise a girl, help her become herself. Or even better: how do not disturb her. Do not hinder her aspirations. Do not suppress her. Let her be as she is, as she wants to be.

What I am going to sa,y sounds risky, but I am going not to commit some mistakes. From my own experience and observations.

First of all I want to let her know that despite all obstacles our culture set in front of a young girl and woman she is able to:

  • live her life, with its all possibilities, chances, challenges, opportunities
  • do what she wants to do, there are much more choices than cooking, cleaning, being a good girl, stay silent and have kids
  • be anyone she wants to be,
  • stay wherever she would like to, there are more than 200 countries in the world where you can stay! There is also quite goodly amount of space to stay, about 148940000 km
  • behave the way she feel, have fun, be strong, be loud, be self-confident … (Do you have any other ideas?)

What you can do: Kick me if I ever say that I won’t let her go somewhere because I worry, because something can happen. There is no worse constraint that such words from mother’s mouths. Am I right?

I promise I will prop her up in every her extraordinary, crazy, brave, risky, expensive dreams, plans, passion. Flower, it is to you. If you want to be a teacher, a famous model, a bus driver, a forensic detective, a parachutist, a nurse, a lonely traveller, a maniac, a crazy old woman, a boy – ok. If you want to be a billionaire – ok, feel free :). If you want to clean a floor in a hairdresser’s saloon in a neighbourhood for free I will sallow this bitter pill. Don’t let anybody say “it’s not for girls”, ok?

So, that was on my mind: how to enable her being happy. I chose Montessori way of life. The best wise to start, in my opinion. Respectful for each boys and girls. Preparing both to live independent, confident and conscious life.

 

Quote of the week

Quote

By applauding, saying “wonderful”, giving a kiss, or whatever, the well-meaning adult draws the child’s attention to the adult and away from the task at hand. Too much such interference, and the child becomes self-conscious. When we are self-conscious, it is very hard to concentrate on the task at hand, whatever our age. To see this we have only to remember the problems we have in sports when we let our thoughts stray to the impression we are making on onlookers, or in giving a speech when we focus on our appearance instead of the audience and the message we want to give. When the child becomes deeply constructively absorbed in a task, it is important to avoid drawing his attention to what the adults around him are thinking of what he is doing./P. Polk Lillard, L. Lillard Jessen “Montessori from the start”, p. 30.

Who am I and why I’m here. Why not?

makelifemontessori

Who am I and why I am here? I ask myself too often. When I was younger I used to spend a lot of time deliberating on this and wondering. How much time did I waste! When I grew up I knew it was question without an answer… probably.

But put away metaphysics and focus on a new challenge: why am I blogging? Imagine you have a child (if you don’t have one), you spend 24 hours a day trying to keep her alive (it’s not so difficult), observing her, admiring, marvelling, helping her in her developement and assisting in her growing up process. You are doing all your best and more to avoid mistakes that were committed with you-child and all your generation. You try to be creative with your parenthood and try to do something more than you think usual it’s done. You are also looking for your own way in parenthood, your own path, that suits to you and your child best. You do it all instead of your past life’s affairs, issues, purposes.

What I write and what I want to write about is a path that I chose for our family. Will it work? Will it live up to all our expectations? I write because I want to find out.

Shortly – I write about how do I introduce Montessori method, thought and foundations, Montessori rudiments and rules into our family life and our home. I record our time together as well. At last I want to make use of my experience in some creative and useful way.

But I also write to find and meet parents who chose similar way of rising their children and living their life. I hope I meet them among you:)

Thank you for your attention! Hope to meet you soon again!